Życzenie dla dobrego człowieka
Tyle lat jesteśmy z Tobą.
Z dumą o Tobie mówimy.
Jak dbasz o ludzi na świecie,
znając Cię – się nie dziwimy.
Z pasją zawód wykonujesz.
Widać, że jest Twym spełnieniem.
Życie wszystkich masz na względzie.
A co nowym jest marzeniem?
Pod tym względem jesteś skryty.
Odkrywamy Cię przez lata.
Jest coś, co pragniesz najbardziej?
Może będzie losu spłata.
Cieszy cię moc zaufania.
Życie ma tak wiele zwrotów.
I tak wiele różnych znaczeń.
Jakich chciałbyś w nim powrotów?
Tyś dla świata podarunkiem,
od losu sprzyjającego,
Życzymy Ci całym sercem,
dostań to, co chcesz od niego.
Jutro trup nie zatańczy
Słyszę krzyk z Dachu świata
Czy musi spaść, by odbić się echem?
Zasłonięte oczy i uszy
Ma ten, co płomień niesie
A kiedy dotrze do celu
Nie, pokój a krew rozniesie
Ten szklany krzyk porozbijać
Odłamkiem trafić w miliony
By zbrodnie codzienne
Nie fikcją a prawdą poruszyły
By zobaczył widz mamiony
I stracił nadzieję
Bo jutro trup nie zatańczy
Aktywność popłaca
Kiedy myślę o starości
Choć jest jeszcze trochę czasu
Przed oczami mymi gości
Obraz znany z ambarasu.
Na plan pierwszy twarz wypływa
Choć pogodna uśmiechnięta
To już w zmarszczkach nie chwytliwa
Bo w niej skóra nie napięta.
W tym wieku bez ulepszania
Różnych kremów aplikacji
Staje się nie do poznania.
Czy nie przyznacie mi racji?
Chociaż ciało wciąż się wdzięczy
Nóżka lewa – nóżka prawa
Lecz zanadto się już męczy
Nie dla niego ta zabawa
Ma już ruchy spowolnione
Na kanapie by leżało
Ruchy tylko dozwolone.
Gdyby tak się zastanowić
Czy to wszystko jest prawdziwe
Gdyby tak emocje schłodzić
Nie patrzeć na włosy siwe
Bo na szczęście już to wiemy
Wszystko siedzi w naszej głowie
Kiedy trochę odetchniemy
Pomyślimy o odnowie
Aby ciało w formie było
Aktywność nie ubożała
Trzeba by się wysiliło
A radość będzie niemała
Dla Łodzi piosenka
Dawno chcą tego łodzianie
A jak chcą to wnet się stanie
Ich marzeniem by powstała,
o Łodzi piosenka śmiała,
co pokaże Łódź od nowa,
dawną w opisach zachowa.
Szybko z szarości wyzwoli,
nowy obraz Łodzi wpoi,
bo w niej można twórczo żyć,
tylko trzeba w to wierzyć.
Doda trochę optymizmu,
co pozwoli bez cynizmu
ujrzeć w blasku miasto swoje
otwierając tym podwoje.
Dawno tego chcą łodzianie
A jak chcą to wnet się stanie.
Niepewność
Pragnę blasku, rozświetlonego nieba.
Tu, gdzie jestem, panuje mrok.
Droga ku górze spowita mgłą.
Trzeba pokonać skały, wysokie i gładkie
- monumentalne.
Co wyłoni się przede mną?
Ruiny jakiegoś miasta?
Jego mury obronne, sięgające nieba?
Czy zobaczę nieskończoność świata?
Idę, choć lękam się.
***
W górze jasność nieba, zwiastunem dobrej wieści.
Pod nim potok się rozlewa, a głazy otaczają ruiny miasta.
Strumień spływa kaskadą z wysokich skał,
które mgła, jak kirem osłania i smutek pomnaża.
Dziadków miłość bez granic
Nikt nie kocha tak serdecznie.
Nigdzie nie jest tak bezpiecznie.
Nikt tak bajki nie opowie,
nie zatroszczy się o zdrowie.
Nikt cierpliwy tak nie będzie,
tylko babcia, dziadek – wszędzie!
U nich wszystko mi smakuje.
Ja niejadek – nie głoduję.
Gdyby babcia tudzież dziadek,
nie prosili na obiadek,
w brzuszku ciągle by burczało,
bez zachęty, jadam mało.
Dziadki też pomogą w lekcjach,
o tym sza – pełna dyskrecja!
W szkole nikt się tym nie chwali,
bo to temat – nie na fali.
Nie żałują też funduszy,
prośba ma ich serca skruszy.
Chętnie spełniają marzenia,
każde z wnucząt to docenia.
Dziadki tulą, pożartują,
czekoladką poczęstują.
Cieszy mnie, że są pogodni,
wspólnych rozmów zawsze głodni.
Smutno byłoby bez dziadków,
o tym świadczy bezmiar faktów.
Jesteś, a jakby cię nie było
Narasta cisza przejmująca.
Obraz choć żywy, to nie znaczy,
że to osoba, ta kochająca,
co obok ciebie wciąż być raczy.
Nie zawsze przemoc kończy związek.
Nie zawsze waśnie są przyczyną,
że już zaczyna się początek
zdarzeń, w których uczucia odpłyną.
Nie zawsze ranę czas zagoi.
A zemsta nie jest dobrym lekiem.
Gdy z niej skorzystasz to zaboli,
rzucona wzgarda z dotkliwym brzmieniem.
Uśmiechaj się
Uśmiechem zdobywasz ludzi,
gdy ciepło wypływa z wnętrza,
gdy nie ma w tobie zazdrości,
sukces innych – nie rozjątrza.
Uwierz, pomaga też tobie,
bo umysł wpływa na ciało,
szybciej goją się rany,
zapomnisz, co cię bolało.
A dobro często powraca,
tego nie raz doświadczysz.
Gdy oddasz komuś przysługę,
dostaniesz to, o czym marzysz.
Obrazy miłości
Jaki obraz ma miłość?
Nie ma płci nie ma wieku.
Gdzie rodzi się miłość,
w głowie w sercu na czeku?
Czy pojawia się nagle,
czy wraz z wiosną kiełkuje
i uderza jak piorun,
czy może kalkuluje?
Czy będzie niewinna,
dozgonnie oddana?
Czy zrodzi zamieszanie,
pozostanie rana.
Refleksja
W nowym roku nowe wyzwanie
Widzisz smutne dzieci spójrz na nie
Pomyśl, jak mądrze pomóc możesz
A sam o sobie też się dowiesz
Czy to empatia, doświadczenie
Czy dziedziczone to korzenie
Spójrz na te zubożone uczucia
Wiele wątków masz do wysnucia
Gdy poznasz, że dobro powraca
A twoje wnętrze też wzbogaca
Nie będziesz już miał wątpliwości
Że warto dać garść swej miłości.









